Czasem jest tak, że na jakiś aparat trafia się przypadkiem. Komuś spodobają się białe lufy Canonów podczas telewizyjnej transmisji meczu - kupi sobie Canona. Inny zobaczy reklamę Nikona w National Geographic i zechce robić zdjęcia jak Steve McCurry - kupi Nikona. Ja trafiłem na Pentacona Six jeszcze inaczej: wpadł mi w ręce worek szkieł aus Jena i nie miałem ich do czego przypiąć. Pożyczyłem więc od kolegi korpus, zrobiłem film-dwa - spodobało mi się.
Pentacon Six - nazwa aparatów średnioformatowych produkowanych w NRD w latach 1956-1990, początkowo pod nazwą Praktisix. Aparaty te są średnioformatowymi lustrzankami jednoobiektywowymi z wymiennymi obiektywami i wymiennym układem celowniczym. Nie są wyposażone w wymienne kasety na film. Mocowanie obiektywów zgodne z Pentaconem Six mają również radzieckie i ukraińskie aparaty Kiev 6C, 60 i 88CM (wraz z niektórymi modyfikacjami firm trzecich), a także produkowane w Niemczech w latach 90.
Geneza i rozwój konstrukcji
Aparaty Pentacon Six powstały w niemieckich zakładach Kamera-Werkstätten na bazie wcześniejszych doświadczeń, zdobytych w trakcie produkcji innych aparatów. W roku 1952 do KW przeniesiono z VEB Wefo montaż średnioformatowego aparatu Meister-Korelle, powojennej modyfikacji aparatu Reflex Korelle, produkowanego ze zmianami od 1935 do 1940 roku. Korelle było jednoobiektywową lustrzanką robiącą zdjęcia w formacie 6x6, z poziomą migawką kurtynową. Aparat ten był konstrukcyjnie zbliżony do późniejszego Praktisixa, i doświadczenie z jego produkcji pomogło inżynierom zaprojektować jego znacznie zmodyfikowaną wersję w drugiej połowie lat 50.
Innym aparatem, z którego zaczerpnięto wiele rozwiązań, był również produkowany w KW aparat Praktina. Z produkowanej od 1952 roku Praktiny zaczerpnięto przede wszystkim bagnet w postaci pierścienia dociskającego, a także identyczne rozwiązanie przysłony w obiektywach. Bagnet w późniejszym Pentaconie był identyczny z tym z Praktiny, tylko powiększony tak, by pasowały do niego odpowiednie obiektywy pokrywające klatkę 6x6. Praktina była aparatem systemowym, z wymiennymi matówkami i wizjerami. Akcesoria te posłużyły bezpośrednio do stworzenia ich odpowiedników dla lustrzanki średnioformatowej.
W 1956 roku powstały prototypy, a w 1957 do oferty KW, obok aparatów Praktica i Praktina, dołączył Praktisix. Nowy aparat w trakcie produkcji doczekał się wielu (zazwyczaj niewielkich) modyfikacji: w 1964 roku zaprezentowano wersję II (m.in. z uwspółcześnionym gniazdem statywowym), w 1965 IIA, natomiast w 1966 zmieniono nazwę na Pentacon Six, który wprowadził (oprócz drobnych zmian kosmetycznych) możliwość korzystania z błony typu 220 (24 zamiast 12 zdjęć). W 1969 roku, po dodaniu do oferty akcesoriów pryzmatu z pomiarem TTL, po raz ostatni zmieniono nazwę na Pentacon Six TL. Aparat w takiej formie produkowano aż do upadku NRD, z drobnymi zmianami, takimi jak zmiana koloru pierścienia bagnetu ze srebrnego na czarny. Na początku lat 90.

Mechanizm spustowy i obsługa Pentacon Six
Pentacon Six to prosty aparat średnioformatowy, na bogato wykończony chromem. Mi takie wzornictwo bardzo się podoba! Do tego obsługa jest banalnie prosta: po lewej stronie pokrętło czasów B/1-1000, z mini pokrętłem-ściągą jaki typ filmu jest w środku. Po prawej - ogromniasta korbka naciągu migawki i przewijania filmu; na niej z mini pokrętłem-ściągą z czułością filmu. Tuż pod nią, ale już na przedniej ściance - spust migawki z pierścieniem blokady. Niżej samowyzwalacz i gniazdo wyzwalania fleszy typu PC. Wokół obiektywu pokrętło mocujące tenże obiektyw. Na górze - kominek lub wizjer. I to właściwie wszystko. Zapomniałbym o gnieździe statywowym - jest.
Mój Six ma dodatkowo pokrętło na dole - służy do przewijania filmu, bo dla zwiększenia niezawodności aparatu rozłączono naciąg migawki i przewijanie. Podobno Sixy lubiły nakładać klatki jeśli film był źle założony lub złym ruchem się je naciągało - ja nie znam tego kłopotu; na tylnej ściance mam za to gustowne czerwone okienko podglądu filmu. Jak widać z opisu, aparat nie ma wymiennej kasety z filmem jak nie przymierzając Hasselblad 501 czy Kiev 88. Dla mnie - kolejny plus, bo zakładanie negatywu jest naprawdę banalnie łatwe.
Migawka jest płócienna, stąd pewnie czas synchronizacji 1/30. Przesłonę nastawia się na obiektywach. Nie ma żadnych magicznych sztuczek, tajemniczych sekwencji itp. Ergonomia jest dobra, aparat dobrze leży w dłoniach. Pojawiły się na rynku gripy drukowane w 3D, ale nie miałem kontaktu. Zapomniałbym jeszcze o oczkach do mocowania paska - akurat nie używam.
Układy celownicze i nastawianie ostrości
W Pentaconie Six dostępne są różne układy celownicze, które można wymieniać w zależności od potrzeb fotografa. Standardowo aparat wyposażony jest w tzw. kominek, który unosi się do naciągnięcia migawki. W kominku obraz jest obrócony wokół pionowej osi. Dostępne są również pryzmaty, które można błyskawicznie podmienić. Pryzmat zjada około 2/3 działającej przysłony obiektywu, co oznacza, że obraz widziany przez wizjer jest ciemniejszy niż ten rejestrowany na kliszy. W przypadku fotografowania z pryzmatem, aparat nie jest przy naszym oku, co dla niektórych może być trudniejsze w stabilnym uchwyceniu kadru.
Dla miłośników fotografii sportowej dostępna jest krzywka celownika sportowego. Dzięki niej nastawienie ostrości jest szybkie i dokładne, nawet w przypadku poruszających się obiektów. Warto jednak pamiętać, że korzystanie z pryzmatu może być trudniejsze niż przy użyciu zwykłego, ręcznego światłomierza, szczególnie w trudnych warunkach oświetleniowych. Pryzmat jest też nieco większy i cięższy od zwykłego pryzmatu.
Dla wielu fotografów, pryzmat z pomiarem światła TTL stanowi najlepsze akcesorium do patrzenia przez Sixa na świat. Pozwala on na precyzyjne ustalenie ekspozycji bezpośrednio przez obiektyw, co jest nieocenione podczas pracy z filmami o różnej czułości. Oczywiście, dostępne są również regulacje czułości filmu, które pozwalają na dopasowanie parametrów ekspozycji do konkretnego rodzaju używanego materiału światłoczułego.

Obiektywy do Pentacona Six: Jakość i różnorodność
Najczęściej ludzie kupują Sixa dla obiektywu Sonnar 180mm/2.8. To bardzo solidny kawał szkła i metalu, z którego jak bańki mydlane wylatują fotki o magicznym bokehu. Coś w tym jest, ale mi akurat bardziej spodobał się Biotar 120mm/2.8. Znacznie poręczniejszy i lżejszy, nie straszy fotografowanych ogromną soczewką i gigantyczną osłoną przeciwsłoneczną. I by zrobić zdjęcie nie trzeba iść na drugi koniec pokoju!
Inżynierowie z NRD, projektując szkła do Pentacona, pomagali kolegom z hut stali i szkła wyrabiać wyśrubowane normy. Tu nie ma cięcia po kosztach. Obiektyw będzie ważył trzy tony? Niech waży! Trochę przesadzam, ale tylko trochę. By robić zdjęcia "180" warto podpiąć ją do statywu (tak tak, obiektyw ma własne mocowanie, dzięki któremu z aparatem jest lepiej wyważony), inaczej po kilku minutach ręce zaczynają drżeć. To samo będzie z "300", z którą aparat waży już ponad 3 kilogramy; chwilę oddechu łapie się z "50", "80" i "120". Pewnie dlatego najwięcej udanych zdjęć mam właśnie z lekkiego Biometara 120/2.8.
Trudno mi opisywać te obiektywy. Nie interesują mnie testy optyczne, nie focę ścian z cegieł itp - liczy się tylko odbitka. Najwięcej zrobiłem z klatek naświetlonych Biometarem 120/2.8. Mniej słynny niż Sonnar, ale daje równie przyjemne kadry. Moja wersja wygląda nietypowo, z wąskim skórzanym paskiem ostrzenia, umieszczonym daleko z przodu. Ale to naprawdę ciekawy obiektyw, poręczny, jasny i pozwalający cieszyć się ładnymi rozmyciami. Ładnie trzyma kontrast. Pasują filtry 67mm.
Rzadziej korzystałem z szerokokątnego Flektagona 50mm/4. Pasuje do niego ogromna osłona przeciwsłoneczna i potężne filtry 86mm, mam w pamięci kilka klatek nim uchwyconych.
🚩 Pentacon Six - MISTRZ PORTRETU - Fotografia jest Fajna
Ogólnie rzecz biorąc, starsze wersje obiektywów to tzw. pokryte gumą. Sam miałem nowszą i starszą "180", zostawiłem sobie starszą.
Pentacon Six w praktyce: Zalety i ograniczenia
Pentacon Six to dobry aparat, z jeszcze lepszymi szkłami. Ale żeby wyciągnąć z nich pełnię możliwości lepiej mieć obok siebie statyw. A mi za rzadko chce się go nosić i zwykle pakując się sięgam po lżejsze aparaty, Six był więc u mnie zestawem ostatniego wyboru - gdy wiedziałem, że gdzieś będę pojadę na długo, z mnóstwem miejsca i czasu. Może będę żałować w ciemni? Zobaczymy.
Aparat nie jest przy naszym oku, co może wpływać na stabilność podczas celowania. Pryzmat niestety zjada część światła. Kadrowanie bez szkieł byłoby możliwe od razu, ale z pryzmatem obraz jest ciemniejszy. Nastawienie ostrości jest szybkie i dokładne, zwłaszcza z pryzmatem i lupką do przybliżenia twarzy.
Pomimo pewnych ograniczeń, Pentacon Six oferuje unikalne doświadczenie fotograficzne, cenione przez miłośników analogowej fotografii średnioformatowej. Jego prostota obsługi, solidna konstrukcja i dostęp do wysokiej jakości obiektywów sprawiają, że pozostaje on atrakcyjnym wyborem dla tych, którzy szukają aparatu z charakterem i potencjałem do tworzenia wyjątkowych obrazów.
Gdańsk, Żabianka - Wejhera - Jelitkowo - Tysiąclecia - 26 lutegoZielona Góra - 17 marcaKrotoszyn - 09 marcaStronie Śląskie - 25 lutegoBiałystok, Nowe Miasto - 09 marcaWrocław, Stare Miasto - 22 lutegoSkierniewice - Dzisiaj o 09:49Poznań, Stare Miasto - 08 marcaOstrowiec Świętokrzyski - 28 lutegoŁódź, Polesie - 19 marcaKrzeszowice - 21 lutegoBędzin, Łagisza - 17 marcaWrocław, Fabryczna - 10 marcaMiędzyrzec Podlaski - 26 lutegoŁódź, Bałuty - 11 marcaStrzelino - 15 marcaŁódź, Śródmieście - 28 lutegoBydgoszcz - 19 lutegoKraków, Grzegórzki - 09 marcaWarszawa, Mokotów - 12 marcaPłoniawy-Bramura - 28 lutegoZielona Góra - 24 lutegoKraków, Grzegórzki - 02 marcaKorzeńsko - 07 marcaWarszawa, Praga-Południe - 03 marcaKraków, Grzegórzki - 02 marcaPoznań, Wilda - 21 lutegoBydgoszcz - 27 lutego
Podobne wyszukiwania:pentacon six w Fotografiipentacon six w Obiektywachpentacon six tl w Fotografiipentacon six w Aparaty analogowepentacon six tl w Aparaty analogowepentacon six w Zabytki technikipentacon six w Lustrzankipentacon six tl w Lustrzankipentacon six tl w Zabytki technikipentacon six tl w Elektronika
Tagi: #wezyk #spustowy #pentacon #sic