Sprawa dotycząca wykonania posadzek przemysłowych często prowadzi do skomplikowanych sporów prawnych, w których kluczowe staje się udowodnienie wadliwości wykonania i poniesionej szkody. Analiza konkretnego przypadku, opisanego w wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 31 października 2019 roku, pozwala na zrozumienie mechanizmów prawnych i technicznych związanych z tego typu umowami. W niniejszym artykule przyjrzymy się szczegółowo przebiegowi tego postępowania, argumentom obu stron oraz rozstrzygnięciu sądu, starając się wyjaśnić zawiłości związane z wykonaniem posadzek przemysłowych.
Geneza sporu: umowa i jej realizacja
Podstawą konfliktu między powodem R. S. a pozwanym S. P. była umowa zawarta w dniu 12 lutego 2015 roku, dotycząca wykonania posadzek przemysłowych w budynku magazynowo-biurowym przy ulicy (…) w S. oraz przed budynkiem. Powód, jako zleceniodawca, domagał się od pozwanego, zleceniobiorcy, zapłaty kwoty 95.120,10 zł, twierdząc, że pozwany nie wykonał umowy zgodnie z jej warunkami. Skutkowało to koniecznością wykonania przez powoda poprawek, co spowodowało szkodę w jego majątku. Dodatkowo, powód podnosił, że nie wszystkie wady zostały dotychczas usunięte, a posadzki nadal wymagają napraw, a inwestor cały czas oczekuje na wykonanie poprawek.
Pozwany natomiast wnosił o oddalenie powództwa, zaprzeczając wadliwemu wykonaniu umowy i poniesieniu przez powoda jakiejkolwiek szkody. Twierdził, że prace zostały wykonane zgodnie ze sztuką, a wszystkie uchybienia zostały naprawione. Pozwany wyjaśnił również, że wbrew twierdzeniom powoda nie użył niewłaściwych materiałów do wykonania prac, tj. materiałów przeterminowanych w postaci masy samopoziomującej M., a zarzuty powoda wynikają z niewiedzy w zakresie wykonywania posadzek.

Kluczowe aspekty umowy i zakres prac
Zgodnie z umową z dnia 12 lutego 2015 roku, strony ustaliły wynagrodzenie ryczałtowe na poziomie 23.000 zł za wykonanie posadzek w budynku magazynowo-biurowym oraz 2.500 zł za prace przed budynkiem. Zakres prac został szczegółowo określony w § 1 pkt 1 lit a) i b) umowy. Pozwany przystąpił do wykonania zleconych prac, w tym wykonano posadzki jastrychowe, wylewanie betonu oraz betonowanie wjazdu na halę. Czynności te potwierdzały wpisy do dziennika budowy, między innymi z dnia 16 lutego 2015 roku dotyczące betonowania wjazdu na halę, z 18 lutego 2015 roku zgłaszające do odbioru zbrojenie posadzki, oraz z 19 i 20 lutego 2015 roku potwierdzające wykonanie betonowania posadzki i podkładów betonowych.
Problemy z wykonaniem i pierwsze interwencje
Inwestor nie był zadowolony z wykonania prac w hali magazynowej, zarzucając występowanie nierówności, brak należytego zatarcia powierzchni oraz brak wykonania nacięć dylatacyjnych. Zalecił wykonanie poprawek. Pozwany, jako podwykonawca, przyznał fakt, iż posadzki nie zostały zatarte w odpowiednim momencie i zaproponował prace naprawcze z wykorzystaniem własnych materiałów. Prace naprawcze na hali polegały na usunięciu warstwy wierzchniej i wylaniu masy samopoziomującej firmy (…). Firma ta dostarczyła swój sprzęt oraz obsługę techniczną pompy.
Jednakże, wykonanie naprawcze nie zostało przyjęte przez inwestora, który uważał, że wykonana posadzka nie spełnia wymaganych parametrów. Po wykonanych poprawkach na budowie znaleziono worki po masie samopoziomującej, z których wynikało, że materiał był przeterminowany około 6 miesięcy. Powód wzywał pozwanego do wykonania poprawek, jednakże pozwany twierdził, że prace po poprawkach masą samopoziomującą zostały wykonane prawidłowo.

Eskalacja konfliktu i odbiór prac
Inwestor nadal nie akceptował wykonanych prac i zobowiązał powoda do wykonania poprawek. Wpisem do dziennika budowy z 19 marca 2015 roku inspektor nadzoru stwierdził, że posadzka w dalszym ciągu jest wykonana niestarannie i występują nierówności w rejonie bramy wjazdowej. W dniu 31 marca 2015 roku odbył się odbiór wykonanych prac. Pozwany nie przyniósł na termin odbioru żadnych dokumentów dopuszczających wbudowany materiał do obrotu. Na odbiorze strony nie mogły dojść do porozumienia w zakresie poprawności wykonania zleconych prac.
W dniu odbioru protokół odbioru był już częściowo przygotowany przez kierownika budowy I. Z., jednak brakowało zdjęć i pomiarów wysokościowych w hali. Precyzyjna dokumentacja powykonawcza powstała w kolejnych dniach po odbiorze. Badania dotyczące pomiarów i parametrów były wykonane zarówno przed, jak i po odbiorze. W dniu 31 marca 2015 roku pozwany sporządził swój własny protokół odbioru, o terminie którego zawiadomił tylko powoda. Powód nie stawił się na spotkanie, a protokół odbioru został podpisany przez pozwanego oraz Z.
Argumentacja prawna i techniczna stron
Pozwany argumentował, że wykonał zakres umowy określony w § 1 pkt 1 lit. a). Nie można mówić o wadliwym wykonaniu przez pozwanego posadzki przemysłowej o grubości 7 cm, ponieważ ta warstwa nie stanowiła przedmiotu umowy stron i nie była przez pozwanego wykonana. Powierzchnia wykonanej przez pozwanego płyty żelbetowej nie zachowała poziomów i odbiegała od standardów dla podłoży, gdzie dopuszczalne odchyłki nie powinny przekroczyć +/- 5 mm. Pozwany wykonał płytę bez należycie wykształconych poziomów posadzki. Wystarczającym sposobem usunięcia nierówności na płycie w hali, magazynie i serwisie byłoby wykonanie posadzki o średniej grubości 7 cm i wykonanie zbrojenia z siatki stalowej dla zapewnienia jakości. Powód był umownie zobowiązany tylko do wykonania zabetonowania płyty żelbetowej.
Pozwany nie wykonał warstwy kończącej na zjeździe do hali, co wynikało z umowy (§ 1 pkt 1 lit. b). Brak wykonania tej warstwy nie wynikał z wadliwego wykonania prac przez pozwanego, a z niemożliwości jej wykonania (warstwa się tam „nie mieściła"), za co pozwany nie ponosi odpowiedzialności. Pozwany nie mógł wykonać nawierzchni zjazdu do hali, ponieważ powód nienależycie przygotował podłoże pod warstwę wykończeniową. Wykonano zbyt płytkie wykopy pod posadzkę zjazdu do hali, co skutkowało brakiem możliwości wylania posadzek właściwych, zaprojektowanych z betonu o grubości 7 cm. Pozwany nie miał możliwości wykonania posadzki właściwej na zjeździe, ponieważ poziom zjazdu został podwyższony o grubość tej warstwy.
Wierzchnia warstwa płyty zjazdowej do hali wykonana w dniu 16 lutego 2015 r. łuszczyła się i kruszyła, co powód wielokrotnie podnosił, wzywając pozwanego do wykonania poprawek. Łuszczenie i kruszenie jest wynikiem wykonania posadzki w nieodpowiednich warunkach pogodowych, w których nie nastąpiło związanie masy betonowej (temperatura w nocy była ujemna). Po zejściu pozwanego z budowy powód wykonywał różnego rodzaju zabiegi naprawcze, np. malowanie posadzek farbami epoksydowymi. Prace te wykonywał z uwagi na żądania inwestora dotyczące poprawy jakości posadzek. Kupował w tym celu różnego rodzaju materiały, sporządzał kosztorysy itp. Wykonanie tego rodzaju prac naprawczych nie było uzasadnione i nie było celowe, ponieważ projekt przewidywał wykonanie warstwy ostatecznej, warstwy wykończeniowej z betonu o grubości 7 cm. Decyzja o wykonaniu wyrównania płyty w hali masą samopoziomującą była błędna. W sytuacji, gdy nie było właściwej płyty nośnej (posadzki właściwej), pozwany dla wykonania poprawek powinien dokonać tylko frezowania płyty bez żadnych innych warstw dodatkowych typu masy samopoziomujące. Decyzję o położeniu masy samopoziomującej podjęły obie strony, jak również kierownik budowy razem z inspektorem nadzoru.
Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego
Sąd Okręgowy w Szczecinie, mając na uwadze powyższy stan faktyczny, uznał, że powództwo okazało się uzasadnione jedynie w niewielkim zakresie, tj. co do kwoty 5.922,76 zł. Strony łączyła umowa o dzieło, której zakres został określony w § 1 pkt 1 lit a) i b) umowy z dnia 12 lutego 2015 r. Sąd I instancji wskazał art. 627 k.c. (umowa o dzieło) oraz art. 471 k.c. (obowiązek naprawienia szkody) jako podstawę prawną dochodzonego roszczenia.
Sąd Okręgowy uznał, że powód tylko w nieznacznym zakresie wykazał fakt nienależytego wykonania umowy przez pozwanego. Jak wynikało ze zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności z opinii biegłego sądowego, pozwany wykonał wadliwie umowę wyłącznie w zakresie standardów powierzchni płyty żelbetowej w hali. Badanie poziomów wykonane przez biegłego wykazało, że przekraczały one dopuszczalne odchyłki (+/- 5 mm). Okoliczność ta została potwierdzona przez samego pozwanego.
Za bezprzedmiotowe Sąd I instancji uznał zarzuty powoda dotyczące wadliwego wykonania posadzki przemysłowej o grubości 7 cm (warstwy kończącej), gdyż umowa z 12 lutego 2015 r. w § 1 pkt 1 lit a) zawierała zapis, iż posadzka ma być wykonana „bez warstwy kończącej". Skoro warstwa kończąca nie stanowiła przedmiotu umowy, nie można mówić o nienależytym wykonaniu umowy w tym zakresie.
Odnosząc się do kwestii poniesionej przez powoda szkody w rozumieniu art. 361 k.c., Sąd I instancji zaznaczył, że szkoda ta stanowi wartość prac niezbędnych do wykonania poprawek wraz z materiałami w celu usunięcia powstałych nieprawidłowości (nierówności). Za kluczowy dowód w tym zakresie Sąd uznał opinię biegłego sądowego.
Sąd I instancji nie wykazał faktu nienależytego wykonania umowy w zakresie wjazdu do hali. Pozwany, wykonując wylewkę betonową przed budynkiem na zjedzie do hali bez warstwy wykończeniowej, działał zgodnie z umową (§ 1 pkt 1 lit b)), jednakże przyczyną braku możliwości wykonania tej warstwy były błędy wykonawcze polegające na wykonaniu zbyt płytkich wykopów pod wielowarstwową posadzkę zjazdu do hali. Pozwany nie mógł wykonać posadzki właściwej, gdyż warstwa kończąca już się nie mieściła.
Odnosząc się do zarzutów wadliwego wykonania wylewki betonowej przed budynkiem - na zjeździe do hali, Sąd Okręgowy wskazał, że okoliczność łuszczenia się i kruszenia wierzchniej warstwy płyty zjazdowej wynikała z wykonania prac w niesprzyjających warunkach pogodowych (ujemna temperatura powietrza), nie zaś nienależytego wykonania umowy przez pozwanego. Sąd uznał, że koszty prac naprawczych i zakupów materiałów, pokrycia których domagał się powód, nie stanowią konsekwencji wadliwego wykonania umowy przez pozwanego, a co więcej, część z nich jest niecelowa.
Dowody w sprawie i ocena ich wiarygodności
Sąd I instancji ustalił stan faktyczny w oparciu o zgromadzone w toku postępowania dowody z dokumentów. Sąd nie oparł się na opinii biegłych M. J. i L. M., ponieważ okazało się, że L. M. nie jest biegłym sądowym. Opinia ta została wykonana bez pomiarów w zakresie wytrzymałości posadzek czy poziomów odchyłek, co czyniło ją nieprzydatną. Sąd nie czynił również ustaleń na podstawie opinii biegłego sądowego J. S. w sprawie o sygn. akt XI GC 428/16, traktując ją jako dokument prywatny.
Za w pełni wiarygodną, wyczerpującą i rzetelną Sąd Okręgowy uznał opinię biegłego sądowego J. W.. Sąd nie przeprowadził dowodu z ponownego przesłuchania stron, o co wnioskował pełnomocnik strony powodowej, uznając go za spóźniony.
Kwestia kosztów postępowania
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 108 k.p.c. w zw. z art. 98 k.p.c. Powód zarzucał naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 217 § 1 k.p.c. i art. 232 k.p.c., które miało wpływ na treść wyroku, polegające na oddaleniu przez sąd wniosku powoda o uzupełniające przesłuchanie stron. Wniosek ten dotyczył dokładnego ustalenia prac zleconych i wykonanych przez pozwanego, czasu ich wykonywania, zmian w projekcie oraz rozumienia przez strony pojęć ujętych w umowie.
Wnioski i implikacje
Analiza tego wyroku pokazuje, jak ważne jest precyzyjne określenie zakresu umowy, stosowanie odpowiednich materiałów i technologii, a także przestrzeganie zasad sztuki budowlanej. Nawet niewielkie odstępstwa od norm lub błędne decyzje mogą prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych i finansowych. Sprawa podkreśla również rolę opinii biegłych sądowych w procesach dotyczących wad technicznych wykonania prac budowlanych. Kluczowe jest, aby wykonawca posiadał odpowiednią wiedzę techniczną i doświadczenie, a inwestor lub jego przedstawiciel nadzorował proces budowlany z należytą starannością. W przypadku sporów, niezbędne jest dokładne udokumentowanie całego procesu, od podpisania umowy, przez realizację prac, aż po ich odbiór.
Tagi: #curling #posadzka #wyrok #orzeczenie