Written by: aktualnosci

Koparka Kryptowalut jako Źródło Ciepła Domowego: Innowacja, Opłacalność i Wyzwania

Sezon grzewczy w pełni, a w domach wciąż królują tradycyjne źródła ciepła: węgiel, gaz czy energia elektryczna. Coraz częściej jednak słychać głosy sugerujące, że przyszłość może wyglądać inaczej. Według niektórych, ciepło, które dziś bezproduktywnie ucieka z koparek kryptowalut do atmosfery, jutro mogłoby ogrzewać nasze salony, łazienki i biura. Brzmi futurystycznie? Może i tak, ale pierwsze eksperymenty pokazują, że to wcale nie musi być science fiction. Serwis CNBC wskazuje na zalety i wady takiego rozwiązania.

Od Kopania do Ogrzewania: Nowe Oblicze Energetyki

Kopanie bitcoina jest energochłonne - i produkuje ogromne ilości ciepła. Według danych K33 Digital Assets, sektor ten generuje około 100 TWh ciepła rocznie, czyli… wystarczająco dużo, aby ogrzać całą Finlandię. Do tej pory było to ciepło marnowane. Teraz przedsiębiorcy próbują nadać mu drugie życie. Niektóre firmy już teraz oferują koparki kryptowalut, które jednocześnie mają za zadanie ogrzewać dom, jak np. opisywany przez nas grzejnik Qarnot QC-1. Inni entuzjaści eksperymentują z budowaniem rozbudowanych koparek, a powstałe ciepło rozprowadzają systemem wentylacyjnym po całym domu. Czy to się opłaca? Zależy. W niektórych miejscach koszt prądu będzie zbyt wysoki, by zobaczyć realne zyski. Ale w innych - kopanie może wyjść na zero lub nawet lekko na plus. Można zatem powiedzieć, że… płacimy tyle, co za zwykłe ogrzewanie, ale przy okazji można kopać kryptowaluty.

Schemat działania koparki kryptowalut jako grzejnika

Heatbit Mini: Pierwsze Kroki w Domowym Ogrzewaniu

Heatbit Mini to nowy produkt, który łączy funkcje tradycyjnego grzejnika elektrycznego z koparką kryptowalut. Urządzenie to jest zaprojektowane tak, aby wykorzystać generowane podczas procesu miningu ciepło do ogrzewania pomieszczeń. Firma Heatbit zdecydowała się połączyć te dwie rzeczy i stworzyła grzejnik Heatbit Mini. Zgodnie z opisem twórców, Heatbit Mini nie tylko zapewnia ciepło w zimne dni, ale również umożliwia generowanie dochodu pasywnego dzięki wydobywaniu kryptowalut. Produkt ten jest dostępny w dwóch kolorach - czarnym i szarym - i charakteryzuje się estetycznym wyglądem, który nie zakłóca wystrój wnętrza.

Problemów z Heatbit jest kilka. Pierwszy i najbardziej oczywisty z nich to cena. Elektryczny grzejnik to koszt około 200 zł. Heatbit Mini wyceniono 799 dolarów, co przekłada się na około 3221 zł. O ile ten pierwszy grzeje z mocą 2000W, to produkt Heatbit przy kopaniu BTC ogrzewa pomieszczenie z mocą 400W. Według informacji portalu ZDnet, urządzenie generuje miesięcznie do 23 USD, działając cały miesiąc przez 24 godziny na dobę. Trzeba też wziąć pod uwagę, że tradycyjny grzejnik nie działa cały czas i służy raczej do dogrzewania pomieszczeń. Oznacza to, że urządzenie zwróci się dopiero po blisko 3 latach, niedługo przed kolejnym halvingiem BTC, który znów obniży nagrody o połowę.

Podstawowy problem jest taki, że Bitcoin opiera się na przestarzałym koncepcie Proof-of-Work. Proces ten zużywa ogromne ilości energii, wymaga inwestycji w specjalistyczny sprzęt i działania 24h na dobę. Rozwiązania takie jak Heatbit Mini pozwalają zagospodarować część wykorzystanej w ten sposób energii, daleko im jednak do opłacalności w kontekście samej inwestycji.

Bitcoin Minetrix: Alternatywna Droga do Zarobku na BTC

Na tym tle pojawiają się alternatywne rozwiązania, które również wykorzystują potencjał Bitcoina, ale w inny sposób. Bitcoin Minetrix to przełomowy projekt w branży kryptowalut, który umożliwia użytkownikom zarabianie na wydobyciu Bitcoinów bez konieczności inwestowania w kosztowny sprzęt. Projekt wprowadza innowacyjny mechanizm Stake-to-Mine, który pozwala na stakowanie tokenów $BTCMTX w zamian za kredyty. Dzięki tej metodzie, Bitcoin Minetrix otwiera drzwi do zarabiania na wydobyciu dla szerszej grupy inwestorów, upraszczając proces, który był dotychczas zarezerwowany głównie dla osób z dużymi zasobami finansowymi i technicznymi. Projekt nie tylko zwiększa dostępność wydobycia, ale także wprowadza większą transparentność i bezpieczeństwo dzięki wykorzystaniu technologii blockchain. W porównaniu do bezpośredniego inwestowania w sprzęt, takie podejście może być bardziej dostępne dla przeciętnego użytkownika, choć wiąże się z innymi rodzajami ryzyka rynkowego i technologicznego.

Potencjał Ciepła Odpadowego: Zyski i Straty

Andrew Sobko z Argentum AI podkreśla, że koncepcja jest teoretycznie genialna: cała energia zużywana przez komputer zamienia się w ciepło. Problemem nie jest więc produkcja ciepła, lecz jego lokalizacja. „Nie przewieziesz ciepła ciężarówką” - żartuje Sobko. - „Musisz postawić koparki tam, gdzie ciepło będzie potrzebne”. To oznacza, że takie instalacje mogą być stosowane w budynkach wielorodzinnych, parkach przemysłowych i centrach danych. Już dziś trwają pilotaże, w których ciepło z GPU ogrzewa szklarnie i budynki biurowe.

Są też sceptycy - i to bardzo głośni. Derek Mohr z Uniwersytetu Rochester twierdzi, że kopanie bitcoina w domu przestało mieć ekonomiczny sens lata temu. Dziś konkurują wyspecjalizowane, ogromne farmy z urządzeniami klasy ASIC. „Domowy komputer ma praktycznie zerowe szanse na wykopanie bloku bitcoina” - mówi Mohr. Jego zdaniem urządzenia reklamowane jako „grzejniki kopiące bitcoiny” to po prostu… grzejniki elektryczne. Różnica? Dają nikłą szansę na zarobek, która nie rekompensuje kosztów prądu. Mohr uważa też, że idea ta daje ludziom "fałszywą nadzieję”.

Nikki Morris z Texas Christian University twierdzi, że - mimo wczesnego stadium - warto badać tę koncepcję, bo może zmienić sposób myślenia o energii. Krypto-koparki nie tylko tworzą ciepło - tworzą także aktywo finansowe. To otwiera zupełnie nowe modele biznesowe. „Wyobraź sobie budynek mieszkalny, który jednocześnie kopie kryptowaluty i ogrzewa wspólne przestrzenie. To zupełnie nowy sposób patrzenia na energetykę” - mówi Morris. To, co brzmi jak wizja przyszłości, dzieje się już dziś w miejscowości Challis (Idaho), gdzie firma Softwarm instaluje systemy wykorzystujące ciepło z koparek bitcoina. Przykładowo myjnia samochodowa, która płaciła 25 dol. dziennie za ogrzewanie - teraz kopie bitcoina, a przy okazji topi śnieg i ogrzewa wodę. Albo wytwórnia betonu, która wcześniej wydawała 1000 dol. miesięcznie na ogrzewanie zbiornika z wodą - teraz "płaci” ciepłem z koparek. Sam właściciel Softwarm od dwóch i pół roku ogrzewa w ten sposób własny dom. Czy to wizjonerstwo? A może realny kierunek rozwoju? Na dziś - to eksperyment. Ale rosnąca liczba testów pokazuje, że w niektórych warunkach technologia może być opłacalna i ekologiczna. Zwłaszcza tam, gdzie prąd jest tani, potrzebna jest duża ilość ciepła, a przy okazji można stworzyć lokalną infrastrukturę.

Mapa świata z zaznaczonymi centrami wydobycia kryptowalut

Perspektywa Techniczna: Chłodzenie Wodne i Immersion Cooling

Chłodzenie wodą to metoda chłodzenia, która wykorzystuje wodę lub ciecz jako chłodziwo do odprowadzania ciepła. Układ chłodzenia wodą ASIC 12KW wykorzystuje specjalny blok chłodzący, do którego jest podłączony ASIC i umożliwia bezpośredni kontakt z wodą. Taka konstrukcja umożliwia efektywne przenoszenie ciepła z ASIC do wody, a następnie odprowadza ciepło z urządzeń górniczych. Chłodzenie wodą ma wiele zalet w porównaniu z tradycyjnym chłodzeniem powietrzem. Znacznie efektywniej odprowadza ciepło i pozwala na utrzymanie temperatury ASIC na stabilnym poziomie nawet podczas długotrwałej eksploatacji. Oznacza to, że wydajność wydobycia ASIC pozostaje stała i nie jest tracona z powodu przegrzania.

Seria ASIC 12KW Water Cooling Home Mining z chłodzeniem cieczą posiada również funkcję grzania. Woda, która przepływa przez blok chłodzący, jest podgrzewana w taki sposób, że usuwa ciepło z bloku ASIC. Tak podgrzaną wodę można następnie wykorzystać do ogrzewania domu lub innych pomieszczeń. W ten sposób można wykorzystać ciepło odpadowe z procesu wydobywczego i zmniejszyć zużycie energii na ogrzewanie. ASIC 12KW Water Cooling Home Mining Series to innowacyjny i wydajny system wydobywania kryptowalut.

Problemów z Heatbit jest kilka. Pierwszy i najbardziej oczywisty z nich to cena. Elektryczny grzejnik to koszt około 200 zł. Heatbit Mini wyceniono 3221 zł. O ile ten pierwszy grzeje z mocą 2000W to produkt Heatbit przy kopaniu BTC ogrzewa pomieszczenie z mocą 400W. Według informacji portalu ZDnet urządzenie generuje miesięcznie do 23 USD, działając cały miesiąc przez 24 godziny na dobę. Trzeba też wziąć pod uwagę, że tradycyjny grzejnik nie działa cały czas i służy raczej do dogrzewania pomieszczeń. Oznacza to, że urządzenie zwróci się dopiero po blisko 3 latach, niedługo przed kolejnym halvingiem BTC, który znów obniży nagrody o połowę. Podstawowy problem jest taki, że Bitcoin opiera się na przestarzałym koncepcie Proof-of-Work. Proces ten zużywa ogromne ilości energii, wymaga inwestycji w specjalistyczny sprzęt i działania 24h na dobę.

Są koparki chłodzone cieczą. Tam problem głośności odpada, bo mamy tylko mała pompkę do płynu. Potem wystarczy wymiennik ciepła i można podpinać do centralnego ogrzewania. Celna uwaga co do logowania do poola itp. Powstają jeszcze problemy związane z nieregularnym zapotrzebowaniem na ciepło. Koparka większośc czasu w lecie by po prostu stała wyłączona czekając na to, aż ktoś wezmie prysznic. Biorąc pod uwagę, że co chwile wychodzi nowy sprzęt i hashrate rośnie, to trzeba się spieszyć ze zwrotem z inwestycji, bo im starsza koparka tym mniej będzie kopać i rachunek opłacalności inwestycji będzie wyglądał coraz gorzej.

Chłodzenie zanurzeniowe (Immersion cooling) to mój absolutny faworyt, choć najtrudniejszy w realizacji. Wyobraź sobie frytkownicę. Wrzucasz ziemniaki do gorącego oleju. Chłodzenie zanurzeniowe działa tak samo, tylko odwrotnie. Wkładasz całą, działającą koparkę do specjalnego akwarium z olejem dielektrycznym (takim, który nie przewodzi prądu). Olej błyskawicznie odbiera ciepło z każdego milimetra urządzenia. Następnie pompa tłoczy gorący olej przez wymiennik płytowy. Wymiennik przekazuje ciepło do wody w twoim centralnym ogrzewaniu. Zero kurzu. Tak. Standardowy ASIC wyje jak startujący odrzutowiec. Generuje około 75-85 decybeli. Spałeś kiedyś w jednym pokoju z włączonym odkurzaczem przemysłowym? Gdy po raz pierwszy uruchomiłem Antminera w salonie, mój pies uciekł na piętro i nie schodził przez dwa dni. Musiałem coś z tym zrobić. Przetestowałem kilka rozwiązań i w końcu znalazłem złoty środek. Wymontowałem fabryczne, wysokoobrotowe wentylatory. W ich miejsce zainstalowałem specjalne osłony (tak zwane shroud-y) wydrukowane na drukarce 3D i podpiąłem cichy, potężny wentylator kanałowy o średnicy 200 mm. Jeśli pójdziesz w chłodzenie wodne lub olejowe, problem hałasu znika całkowicie. Słyszysz tylko ciche buczenie pompy obiegowej.

#29 Domowa Koparka Kryptowalut — Co robić z nadprodukcją energii z fotowoltaiki w 2025?

Analiza Opłacalności: Liczby Nie Kłamią

Przeanalizowałem mocniej temat i chyba jednak opcje nie na nasze Polskie warunki. Przy prądzie po 1 zł/KWH Antminer S21 Hyd generuje dziennie 76 zł przychodu w krypto przy kosztach 128 zł za prąd. By się cała operacja opłacała, to pozostałe 52 zł powinno być warte dostarczone z koparki ciepło. Jak dobrze rozumuję, pompa ciepła potrafi obniżyć rachunki o 65%, czyli jest 3x efektywniejsza od prostego grzejnika na prąd. Czyli jak grzejnik na prąd wyda 128 zł, to ona zejdzie z rachunkiem do 45 zł. Koparka przez wydobycie bitcoina zejdzie do 52 zł, więc wciąż 7 zł przepłacamy. A odpadają nam problemy konieczności wymiany koparki jak wychodzi nowa na rynek, problemy nierównego użytkowania itp.

Jest tu wartość dodatnia, jaką jest pomoc w decentralizacji bitocina, ale to tylko dla pasjonatów.

Przeanalizowałem moje rachunki z zeszłej zimy. Postanowiłem zakręcić kurek i odpalić koparkę Whatsminer M30S. Maszyna ciągnęła równe 3300 watów. Działała 24 godziny na dobę. Miesięcznie pożarła niespełna 2400 kWh prądu. Przy mojej ówczesnej stawce za prąd (około 1 zł za kWh) rachunek za energię elektryczną wzrósł o przerażające 2400 złotych. Boli? W tym samym czasie ta sama maszyna wykopała dla mnie ułamki Bitcoina o wartości 1900 złotych (kursy mocno skakały, ale trzymałem rękę na pulsie). Oczywiście musisz doliczyć koszt samego urządzenia. Używanego ASIC-a kupiłem za 4000 złotych. Zwrócił mi się w niecały rok.

Nie oszukujmy się, nie w każdym scenariuszu zostaniesz milionerem. Ogrzewanie koparkami ma gigantyczny sens, jeśli masz na dachu panele fotowoltaiczne i produkujesz nadwyżki prądu, z którymi nie masz co zrobić. Zrobiłem taki eksperyment u mojego sąsiada, Tomka. Tomek ma instalację 10 kWp i pompę ciepła. W okresach przejściowych (jesień, wiosna) pompa ciągnęła mało prądu, a panele produkowały sporo. Podłączyliśmy małą, cichą koparkę na monety Kaspa (KAS). Zamiast tanio odsprzedawać prąd do zakładu energetycznego, Tomek zamieniał go na kryptowalutę, jednocześnie dogrzewając garaż. Wynik?

Właśnie tak, kopiąc kryptowaluty, skutecznie ogrzejesz swój dom, odzyskując nawet 95% energii elektrycznej zużytej przez koparki w postaci czystego ciepła. Zrozumiałem to dopiero wtedy, gdy położyłem rękę na wylocie powietrza z mojej pierwszej koparki. Parzyła. Czysta fizyka. Procesor wykonuje matematyczne obliczenia, zużywa prąd i oddaje energię. Zwykły grzejnik elektryczny robi dokładnie to samo, tylko nie daje ci w zamian żadnych wirtualnych monet.

Zdecydowanie. Przetestowałem to na grupie 12 znajomych z domami jednorodzinnymi o metrażach od 100 do 250 metrów kwadratowych. Wyniki przerosły moje oczekiwania. Wynieśliśmy z ich domów klasyczne, prądożerne farelki i zastąpiliśmy je koparkami Antminer S19j Pro. Sprzęt pracował non-stop przez trzy zimowe miesiące. U Michała, który ma stary, słabo ocieplony bliźniak (150 m2), temperatura w salonie skoczyła o 4 stopnie Celsjusza w zaledwie sześć godzin od uruchomienia dwóch maszyn. Z kolei Kasia, mieszkająca w nowym budownictwie, całkowicie wyłączyła pompę ciepła na dwa tygodnie w grudniu, bazując tylko na cieple z jednego urządzenia podpiętego do bufora wody. Działa. Musisz zrozumieć jedną, absolutnie podstawową rzecz. Koparka to z punktu widzenia termodynamiki grzejnik o niemal stuprocentowej sprawności. Wciąga 3000 watów energii elektrycznej z gniazdka. Zwraca 3000 watów energii cieplnej. Różnica polega wyłącznie na tym, że przy okazji ten kawałek krzemu rozwiązuje zagadki kryptograficzne.

Słuchaj, nie każdy sprzęt nadaje się do ogrzewania salonu. Karty graficzne (GPU), które kiedyś masowo kopały Ethereum, dają miękkie, rozproszone ciepło. Zbudowałem kiedyś stelaż z sześcioma kartami RTX 3090. Pokój zrobił się przyjemnie ciepły, ale nie nagrzałem tym wody w bojlerze. Prawdziwym piecem są koparki typu ASIC. To dedykowane maszyny, zbudowane tylko w jednym celu: liczyć algorytm Bitcoina (lub innej waluty) najszybciej jak to możliwe. Wyrzucają z siebie potężny strumień gorącego powietrza. Koparka ASIC (np. Przemysłowa suszarka. Wybór maszyny zależy od tego, co dokładnie chcesz ogrzać. Do małego pokoju wrzuć wyciszoną koparkę na kartach graficznych. Do całego domu potrzebujesz ASIC-a.

Diagram porównujący zużycie energii i produkcję ciepła przez grzejnik elektryczny i koparkę kryptowalut

No i właśnie tu wchodzimy w najciekawsze liczby. Spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli masz stary dom bez ocieplenia, nieszczelne okna i kupujesz prąd w najdroższej taryfie, żaden cud technologiczny ci nie pomoże. Zanim wstawisz koparkę, uszczelnij okna. Jednak dla dobrze wyliczonego układu matematyka jest bezlitosna. Ogrzałem cały parter domu (100 m2) za 435 złotych w środku zimy. Pompa ciepła moich rodziców w podobnym domu pobrała w tym samym czasie prąd za 650 złotych. Wygrałem. A jeśli kurs Bitcoina wzrośnie w przyszłości? Moje historyczne “rachunki za prąd” nagle staną się zyskowną inwestycją.

Jasne, że tak. Nikt nie zabroni ci podłączać do gniazdka urządzeń o wysokim poborze mocy, dopóki twoja instalacja elektryczna to wytrzymuje. Musisz tylko pamiętać o jednym niuansie. Sam proces kopania jest całkowicie legalny. Urząd skarbowy zaczyna się tobą interesować dopiero w momencie, gdy zechcesz zamienić wykopane kryptowaluty na złotówki. Wtedy płacisz 19% podatku Belki od zysków kapitałowych. Jeśli wykopiesz monety i trzymasz je na wirtualnym portfelu, nie płacisz nic. Zawsze powtarzam ludziom na warsztatach, które prowadzę: traktujcie koparkę jak inteligentny grzejnik. Kupujecie prąd, dostajecie ciepło, a jako efekt uboczny otrzymujecie cyfrowe aktywa.

W dobrze ocieplonym domu - tak. Zbudowałem system dla klienta pod Krakowem, gdzie trzy koparki hydro podpięte do tysiąclitrowego bufora wody całkowicie odcięły potrzebę używania pompy ciepła przez całą zimę. Masz dwa wyjścia. Albo wyłączasz maszynę i czekasz do jesieni, albo przekierowujesz wyrzut ciepłego powietrza na zewnątrz budynku za pomocą rur wentylacyjnych. Najbezpieczniejszym i najbardziej stabilnym wyborem pozostaje Bitcoin (BTC). Urządzenia z algorytmem SHA-256 są trwałe i łatwe w naprawie. Niewiele. Sama koparka to pudełko wielkości mikrofalówki. Jeśli dodasz do tego wymiennik ciepła, pompę obiegową i rury, całość zmieścisz na jednym metrze kwadratowym ściany w kotłowni. Tak, pod warunkiem prawidłowej instalacji elektrycznej. Koparki pobierają ogromne prądy (nawet 16 amperów na jedno urządzenie). Zawsze doprowadzam osobny kabel bezpośrednio z rozdzielnicy, zabezpieczony odpowiednim wyłącznikiem nadprądowym.

Kiedy patrzę wstecz na te wszystkie złączki, rury i dziesiątki godzin spędzonych w piwnicy z kluczem francuskim w ręku, uśmiecham się pod nosem. Nie zawsze było różowo. Spalona płyta główna w moim pierwszym Antminerze śni mi się do dziś. Zwykła głupota. Nie sprawdziłem przepływu na pompie obiegowej, ciecz chłodząca stanęła w miejscu, a krzem dosłownie usmażył się w kilkanaście sekund. Trzy tysiące złotych poszły z dymem z powodu mojego pośpiechu. A ty? Dalej zamierzasz patrzeć, jak twój zwykły grzejnik pożera prąd i oddaje ci tylko ciepło, podczas gdy ta sama energia mogłaby pracować na twoją finansową niezależność?

Globalne Trendy i Przyszłość Technologii

Ciepło odpadowe z kopalni kryptowalut przestaje być problemem, a zaczyna być zasobem. To, co jeszcze niedawno uchodziło za marnotrawstwo energii, dziś ogrzewa domy, bloki, cieplarnie, a nawet całe dzielnice. Pierwsze urządzenia dla konsumentów już są w sprzedaży, a fińskie projekty pokazują, że ta technologia może działać na skalę całego miasta. Przez lata kopanie bitcoina kojarzyło się z jednym: gigantycznym zużyciem prądu i równie gigantycznymi ilościami ciepła, które trzeba było rozpraszać, chłodzić i odprowadzać. W branży traktowano to jako koszt uboczny - nieunikniony efekt uboczny działania maszyn ASIC. Jednak w ostatnich latach nastąpiła zmiana myślenia. Ciepło, które dotąd uchodziło za odpad, zaczęło być postrzegane jako… produkt.

Fińskie projekty pokazują, że na dużą skalę to działa - i to działa dobrze. W Finlandii, gdzie ogrzewanie jest kluczowym elementem polityki energetycznej, takie projekty mogą realnie zmniejszyć zapotrzebowanie na paliwa kopalne. Idea ogrzewania domu ciepłem z kopania bitcoina jest zaskakująco elegancka. Zamiast marnować energię na chłodzenie koparek można wykorzystać ją do realnych, codziennych potrzeb.

Najbardziej imponującą demonstracją możliwości tej technologii jest projekt Marathon Digital Holdings. Firma w 2024 r. uruchomiła w regionie Satakunta pilotażową instalację o mocy 2 MW. Efekt przeszedł oczekiwania - tak bardzo, że jeszcze w tym samym roku projekt rozrósł się do skali miejskiej. W grudniu 2024 r. Marathon ogłosił, że dostarcza ciepło dla około 80 tysięcy mieszkańców Finlandii. Model działania jest zaskakująco prosty. Koparki bitcoina generują ciepło, które trafia do lokalnej sieci ciepłowniczej. Gorąca woda płynie podziemnymi rurami do domów i bloków - dokładnie tak, jak w tradycyjnych systemach ciepłowniczych, które Finlandia stosuje od dekad. Dla mieszkańców oznacza to jedno: niższe rachunki. Dla Marathonu - dodatkowy przychód z kopania kryptowalut. Dla środowiska - mniejsze marnotrawstwo energii.

Podczas gdy Marathon działa w skali makro, tak startupy rzuciły się do walki o rynek mikro - czyli o zwykłe gospodarstwa domowe. I to właśnie tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie.

Na targach CES 2026 firma Superheat pokazała urządzenie H1 - hybrydę podgrzewacza wody i koparki ASIC. Cena: 2000 dol. Producent twierdzi, że dzięki przychodom z kopania użytkownik może obniżyć koszty energii nawet o 80 proc., a roczny pasywny dochód z bitcoina ma wynosić około 1000 dol. W takim scenariuszu urządzenie zwraca się w dwa lata, a jego żywotność to dekada - tyle, ile tradycyjny kocioł gazowy. Wspólnoty mieszkaniowe mają jeszcze większy potencjał. Według Superheat budynek z 700 mieszkaniami mógłby generować 980 tys. dol. rocznie z kopania bitcoina, jednocześnie pokrywając swoje potrzeby grzewcze. Oczywiście wszystko zależy od ceny bitcoina - a ta potrafi zmieniać się dramatycznie. W 2025 r. kurs zbliżył się do 125 tys. dolarów, by spaść do okolic 91 tys. Prognozy na 2026 r. wahają się od 75 tys. do 225 tys. dolarów. To rynek, który nie zna stabilności.

Heatbit podchodzi do tematu inaczej. Zamiast ogrzewać wodę, ogrzewa… powietrze. pracuje niemal bezgłośnie (ok. kopie ok. 700 satoshi dziennie, czyli ok. 20 dol. Heatbit dorzuca do tego argument ideologiczny: decentralizację. Domowe koparki mają przeciwdziałać koncentracji mocy obliczeniowej w rękach kilku gigantów.

Szwajcarska firma RY3T stworzyła system RY3T ONE - pełnoprawne źródło ciepła dla domu jednorodzinnego. Koparki zanurzone są w cieczy Bitcool, która odbiera ciepło i przekazuje je do instalacji grzewczej. Według producenta dom o zapotrzebowaniu 11 tys. kWh rocznie może wygenerować 0,03 bitcoina rocznie, co przekłada się na rekompensatę rzędu 20 centów za kWh w ciągu pięciu lat.

Kolejnym naturalnym odbiorcą ciepła z koparek są cieplarnie. W Kanadzie działa już projekt ogrzewający szklarnię z pomidorami, a w Holandii - tę od tulipanów. Ironia historii aż prosi się o komentarz: tulipany ogrzewane bitcoinem, dwie ikony dwóch różnych baniek spekulacyjnych. Cieplarnie są idealnym partnerem dla kopalni kryptowalut, bo pracują 365 dni w roku, potrzebują stałego, przewidywalnego ciepła i mogą wykorzystać pełną moc urządzeń bez przerw. To środowisko, w którym koparki pracują najefektywniej.

Finlandia stała się liderem tej rewolucji z kilku powodów. Po pierwsze - ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci ciepłowniczych na świecie. Po drugie - zimny klimat sprawia, że zapotrzebowanie na ciepło jest ogromne. Wszystkie te firmy podłączają koparki chłodzone wodą bezpośrednio do miejskich sieci ciepłowniczych. Według analityków Crypto Economy projekty te ogrzewają już około 140 tys. mieszkańców, czyli 2,5 proc.

Krytycy bitcoina twierdzą, że cała koncepcja ciepła z kopania to sprytna narracja PR-owa. Ich argument jest prosty: gdybyśmy w ogóle nie kopali bitcoina, to nie byłoby ciepła do odzysku, a energia nie zostałaby zużyta. Z tej perspektywy mówienie o ekologii brzmi jak greenwashing. Zwolennicy odpowiadają równie logicznie: jeśli budynek i tak potrzebuje ogrzewania, to energia zostanie zużyta niezależnie od tego, czy w kotle pracuje grzałka, czy koparka ASIC. A skoro już płacimy za prąd, to dlaczego nie wykorzystać go podwójnie - do ogrzewania i do generowania przychodu?

Ale dla przeciętnego właściciela domu równanie jest bardziej złożone. Zwrot z inwestycji zależy od klimatu, cen energii, kursu bitcoina, niezawodności urządzenia i kosztów serwisu. To, czy technologia stanie się masowa, zależy od tego, czy producenci zdołają obniżyć koszty, zwiększyć niezawodność i uprościć instalację.

Tagi: #antminer #jako #ogrzewanie

Comments are closed.